Nie będę ratować Polski…

Nie będę ratować Polski…

Do tego wpisu skłoniła mnie jedna z wiadomości jaką otrzymałam na swoim Instagramie, oraz komentarze jakie zobaczyłam pod treściami dotyczącymi ostatniej decyzji NBP (obniżenie stóp procentowych przed zbliżającymi się wyborami). Poniżej zacytuję:

Wiadomość na IG:

„Dobrze, zgadzam się z tym aleee dlaczego kredytobiorcy mają płacić i walczyć z inflacja płacąc wyższe raty (mowa o podwyższeniu jeszcze bardziej stóp)? Niech kto inny za to płaci, a nie ja mam teraz „ratować” Polskę. Wzięłam kredyt, nikogo nie okradłam i chce normalnie pieniądze zwrócić, a nie jakieś chore kwoty…..Niech podwyższą jeszcze bardziej podatki osobom, które mają firmy itd, niech zabiorą 800 plus itd itp. Nie interesuje mnie, że ktoś będzie więcej płacił w sklepie skoro ja mam płacić nie wiadomo ile raty. Mam to szczerze… za przeproszeniem gdzieś. Nie będę płaciła za błędy pisu. Tyle”

Komentarz (niestety nie pamiętam na jakim portalu go znalazłam):

„Gdzieś był tytuł bank musiał podnieść stope bo ceny rosną. A co bank kupuje waciki, bułki czy kiełbasę. Raczej powinien obniżyć, żeby jeszcze człowiekowi zostało co do garnka włożyć. Co za sku..Rządza pieniądza. Jeszcze trochę i to wszystko pierdyknie. Niszczymy planetę i samych siebie.”

Nie chcę tu nikogo urazić, ale obydwie te wiadomości świadczą o braku wiedzy ekonomicznej na czym to wszystko w ogóle polega. Nie dziwię się również temu, że znaczna część obywateli nie zna się na gospodarce, bo szkoła kompletnie pomija ten etap edukacji. Czegoś tam się uczymy, ale zamiast pozwolić uczniom zrozumieć to nakazuje się im kuć na pamięć nudne teorie. Zero praktyki. Później młodzi ludzie idą w dorosłość i próbują te braki jakoś uzupełniać, ale źródeł jest tak dużo, każdy mówi co innego i co ważne – każdy ma coś do powiedzenia i nie wiadomo kogo słuchać.

Postaram się w tym wpisie wyjaśnić w prosty i przystępny sposób jak to wszystko działa. Zależy mi na tym, ponieważ każdy obywatel decyduje przy urnie o przyszłości naszego kraju, a brak wiedzy o gospodarce z pewnością wpłynie na głosowanie każdego wyborcy.

To zaczynamy.

Wysoka INFLACJA najprościej mówiąc oznacza, że ceny wszystkich produktów i usług rosną. Spadek inflacji nie oznacza, że ceny spadają, one nadal rosną, tylko wolnej. Przeciwieństwem inflacji jest DEFLACJA – długotrwały spadek przeciętnego poziomu cen. Jedno i drugie zjawisko jest szkodliwe dla gospodarki i obywateli. Jest jeszcze jedna ciekawostka z tym związana – dla każdego inflacja będzie miała inny poziom, ale wiadomo, że w ujęciu państwowym podaje się dane dla całego kraju. I teraz jak to liczy GUS?

GUS określa skład koszyka konsumenta, czyli listę towarów i usług dla przeciętnego gospodarstwa domowego. W każdym roku zbiera z około 35 tysięcy punktów handlowych i usługowych wartości cenowe około 1400 towarów i usług i są to między innymi:

  • żywność i napoje bezalkoholowe
  • odzież i obuwie
  • alkohol i wyroby tytoniowe
  • koszty mieszkaniowe i opłaty za media
  • zdrowie
  • transport
  • rekreacja i kultura
  • edukacja
ciekawostka

W 1989 roku mieliśmy w Polsce zjawisko HIPERINFLACJI. W grudniu 1989 roku inflacja wynosiła 640%, a w lutym 1990 roku aż 1180%. Poniżej 10% inflacja spadła dopiero w 1998 roku. Dlatego lata dziewięćdziesiąte były tak ciężkie do życia dla większości Polaków, ponieważ ilość rewolucyjnych zmian raczkującej demokracji i wysoka inflacja nie ułatwiały.

Mamy już dokładnie omówioną inflacje to bierzemy się za stopy procentowe i finanse w kraju.

NBP to bank centralny w Polsce, który nadzoruje wszystkie banki i ustala prawo bankowe. To MUSI BYĆ instytucja niezależna od partii rządzącej. Dlaczego? Ponieważ często decyzje NBP nie są wygodne dla rządu, ale dobre dla gospodarki i ta niezależność jest kluczowa, żeby państwo mogło działać jak należy.

Czy zastanawialiście się skąd bank bierze pieniądze?

To o czym nie wie większość społeczeństwa (jestem wręcz przekonana że tak jest) to fakt, że banki komercyjne pożyczają pieniądze od banku centralnego. I co ma do tego stopa procentowa? Wyjaśnię na przykładzie.

Kazik (kredytobiorca) idzie do Janiny (bank komercyjny) pożyczyć 100zł. Janina mówi: spoko, ale oddasz z odsetkami 10%, jednak będzie to oprocentowanie zmienne i dobijają targu. Janina nie ma takich środków i idzie je pożyczyć od Grażyny (bank centralny). Grażyna mówi: spoko, ja Ci pożyczę, ale oddasz o 6% więcej. Janina się zgadza i tak trafiają środki do Kazika.

Dlaczego zatem rosną raty kredytów ze zmienną stopą procentową w momencie, gdy NBP podnosi stopy? Bo bank komercyjny musi spłacić więcej do banku centralnego o wartość tej podwyżki i tym samym przenosi ten koszt na kredytobiorcę. Przy stałych stopach bank bierze te ryzyko na siebie. Klienta kusi oferta zmiennej stopy w momencie, gdy te stopy są niskie, ale ZAWSZE biorąc taki kredyt musi się liczyć z tym, że one mogą znacznie wzrosnąć i to on będzie musiał ponieść ten koszt.

Czyli jeśli Kazik wziął kredyt ze zmiennym oprocentowaniem, a Grażyna podniesie stopy procentowe to Janina podniesie oprocentowanie kredytu dla Kazika i tym samym on będzie musiał spłacić więcej.

Wracamy do gospodarki. Jeśli inflacja rośnie i kupisz mniej za taką samą ilość pieniędzy to oznacza, że wartość tego pieniądza spada. Czyli 100zł dziś jest mniej warte niż 100% rok temu. A podstawowym warunkiem rozwoju gospodarki i jej stabilności jest MOCNA WALUTA. Trzeba zatem podjąć działania, które podniosą wartość pieniądza i w tym celu właśnie podnosi się stopy procentowe. Wysoka i długotrwająca inflacja to spadek rozwoju gospodarczego, rosnące bezrobocie i bieda. Dlatego NBP musi podejmować decyzje, które jak najszybciej postawią system finansowy na nogi. Podnoszenie stóp procentowych nie jest jednak lekiem na całe zło i z tym również trzeba uważać, bo rosnące koszty kredytów blokują rozwój inwestycji – firmy i konsumenci nie będą brać kredytów na inwestycje, przez co spadnie popyt, a to również w dłuższej perspektywie dobre nie będzie, bo może spowodować recesję, czyli niskie płace, biedę i zahamowanie rozwoju gospodarczego.

moje odpowiedzi

„Niech kto inny za to płaci, a nie ja mam teraz „ratować” Polskę.” Kto inny to znaczy kto? Jak powyżej przypominam, że decydując się na zmienne stopy podejmujemy ryzyko związane z ich podniesieniem i jest to zapisane w umowie kredytowej. Wcześniej miałaś dużo niższe laty niż inni ze stałą stopą procentową, zatem dziś masz wyższe. Zapamiętajcie to proszę w przyszłości decydując się na kredyt ze zmienną stopą procentową. Podnoszenie stóp procentowych ma zahamować inflację, która dla Ciebie również jest szkodliwa, bo również robisz codzienne zakupy i za wszystko płacisz dużo więcej. Te obniżenie stóp obecne może spowodować wydłużenie się inflacji jeszcze o rok, dwa, czyli ceny wszystkich produktów i usług będą stale rosły jeszcze o 2 lata dłużej. Zatem Ciebie ta inflacja również nie omija i również ponosisz jej koszt.

„Wzięłam kredyt, nikogo nie okradłam i chce normalnie pieniądze zwrócić, a nie jakieś chore kwoty” wzięłaś go ze zmiennym oprocentowaniem płacąc niższe raty niż inni, gdy stopy procentowe były niskie, ale podjęłaś ryzyko, że gdy stopy się podniosą to będziesz spłacać więcej.

„Niech podwyższą jeszcze bardziej podatki osobom, które mają firmy itd, niech zabiorą 800 plus itd itp.” To jest dla mnie postawa nie do zaakceptowania wśród ludzi, którzy żyją w społeczeństwie, ponieważ ja mogłabym powiedzieć: zabrać 800+, zabrać emerytury, renty zabrać, guzik mnie obchodzą kredytobiorcy na zmiennej stopie i niech płacą 20% więcej jak się na to zgodzili, szkoły mają być płatne, L4 ma być bezpłatne, szpitale tylko prywatne i zamknąć NFZ, nie będę tego finansować i gówno mnie to obchodzi, nie zgadzam się na mieszkania socjalne – zabrać!, zapomogi i ośrodki dla niepełnosprawnych zabrać!. Zlikwidować refundowane leki i leczenie! Mogłabym tak powiedzieć, bo żaden z tych elementów mnie nie dotyczy i wiele lat nie dotyczył. Ale żyję w społeczeństwie i składam się w podatkach na jego funkcjonowanie. Jeśli nie chcę się na to godzić to mogę wziąć namiot, wyprowadzić się do lasu i definitywnie przestać korzystać z dóbr państwowych. Jestem wtedy wolnym strzelcem i nic mnie nie interesuje. Żyję jak chcę i nie muszę się z nikim liczyć. Dopóki jednak na codzień korzystamy z tego co daje nam państwo to powinno nas jednak to wszystko obchodzić, tym bardziej, że nigdy nie wiemy jaki los spotka nas jutro i czego będziemy od państwa czy innych ludzi potrzebować. W Polsce nienawidzi się przedsiębiorców, ale większość osób nie jest w stanie udźwignąć prowadzenia firmy (pokazuje to ilość otwieranych i zamykanych firm co roku), bo nie jest to takie łatwe jak się opinii publicznej wydaje. Należy też zrozumieć, że największym motorem napędowym gospodarki w Polsce są małe i średnie przedsiębiorstwa, jeśli jesteście przeciwko nim to oznacza, że model funkcjonowania jak w Rosji, Białorusi i na Ukrainie Wam odpowiada i nie dorośliście do demokracji. To małe i średnie firmy spowodowały, że dziś ludzie mogą zarabiać więcej i przebierać w ofertach. Gdyby nie one, mielibyśmy tu przymus pracy w fabrykach państwowych za kwoty jakie płaci państwo i nie masz nic do gadania. Ale to na inny wpis zostawię już.

„Nie interesuje mnie, że ktoś będzie więcej płacił w sklepie skoro ja mam płacić nie wiadomo ile raty. Mam to szczerze… za przeproszeniem gdzieś.” A Ty nie robisz zakupów? Opłat? Każdy z nas płaci więcej. Co z tego, że zapłacisz załóżmy o 500zł niższą ratę jak w sklepie wydasz niedługo o 500zł więcej na zakupy niezbędne do życia? Ciebie również inflacja dotyczy i również życie kosztuje Ciebie więcej.

„Nie będę płaciła za błędy pisu. Tyle” Bez względu na to czy to nam się podoba, czy nie wszyscy płacimy cenę za wybór rządu – to obywatele wybierają kto ma rządzić ich krajem w Polsce i to oni wszyscy ponoszą konsekwencje tego wyboru. Dlatego każdy powinien iść na wybory.

Co do drugiego komentarza to tu kłania się absolutny brak wiedzy jak działa system finansowy i gospodarka, co widać tu: „Gdzieś był tytuł bank musiał podnieść stope bo ceny rosną. A co bank kupuje waciki, bułki czy kiełbasę. Raczej powinien obniżyć, żeby jeszcze człowiekowi zostało co do garnka włożyć.” No bo właśnie jest odwrotnie 🙂 Jeśli obniżył stopy procentowe przy wysokiej inflacji to z tego powodu nie będzie co do gara włożyć.

Trochę się rozpisałam, ale temat jest ważny i uważam, że zrozumienie podstawowych pojęć ekonomicznych jest ważne dla każdego obywatela – to pozwala nam dokonywać mądrzejszych wyborów i podejmować bezpieczniejsze dla nas decyzje. Mam nadzieję, że wyjaśniłam Wam te pojęcia w zrozumiały sposób i liczę na to, że ten wpis trafi do wielu Polaków, bo dziś znajomość tych pojęć jest szczególnie ważna – rozpoczęła się kampania, zatem politycy będą rzucać różne hasła, a my powinniśmy umieć ocenić co ma sens, a co jest pustym frazesem.

Pamiętaj – idź na wybory 🙂

Podobne wpisy